poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Kąsek z 11 rozdziału


Malutki fragmenci z seri Tośka-Tristan na dobranoc :)

 – Tylko przez jeziora można stąd wyjść oraz wejść, choć nie zawsze. W całej krainie są takie cztery miejsca, wszystkie pilnie strzeżone przez strażników jezior. Na drugą stronę, jeśli jest się wystarczająco silnym, można wydostać się tam, gdzie się tylko pomyśli.
– Czyli na przykład, gdybym nie była silna mogłabym się pojawić na środku Oceanu Atlantyckiego?
– Były takie przypadki- zamilkłam, słysząc to, a potem poczułam przy plecach jego wibrujące od śmiechu ciało. W końcu nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. To było tak niesamowite, że aż zaparło mi dech w piersiach. Nigdy nie słyszałam, żeby się śmiał. Kpił tak, ale nie śmiał. Rzadko też się uśmiechał.
– Jesteś okropny- mimo woli zachichotałam.
– A ty urzekająco ufna- czułam, że się uśmiechał.

Wesołych!

Bardzo długo nie pisałam i tu i w rozdziałach mojej "książki". Na głowę wciąż zwalały mi się nowe obowiązki, ale nareszcie nadszedł mój wielki COME BACK! :D Ten kto śledzi postępy ten widzi teraz jak zwiększyła się liczba stron. Jeszcze tylko 25 stron to upragnionego minimum, ale to nie oznacza, że to koniec, bo na pewno tych stron będzie jeszcze więcej. Na razie rozpracowuje relacje Tristan-Tośka i przyznam, że idzie im opornie ;) Do momentu kulminacyjnego (bardzo emocjonująco dodam :D) zostały nam ze 4 rozdziały plus epilog. Za ostatni rozdział niektóre/niektórzy z was mogliby mnie zabić, ale nie o tym powinna być teraz mowa!*odwraca uwagę*

Wesołych świąt!!!