I po wakacjach! Wiem, beznadziejny początek postu, ale od czegoś trzeba zacząć. Ja też nie jestem tym zbytnio zadowolona, bo to oznacza zdecydowanie mniej czasu na pisanie i na spanie. No i załapałam malusi depresjo-zanik weny. Ale mam nadzieje, że on się szyybko skończy :) Póki co nadal będę próbowała coś pisać. W końcu mamy już prawie 80 stron! Znalazłam kilkanaście dobrych wydawnictw, więc mam motywację, żeby jak najszybciej skończyć i zacząć próbować. Na razie fragmenty rozdziałów możecie czytać w postach i najlepsze cytaty obok w zakładce. Na razie życzę miłego tygodnia, a Was proszę o życzenia weny! ;)